Jak już zapewne większość z Was wie, szczęśliwa stópka to bosa stópka. (Jeśli masz jeszcze co do tego wątpliwości zapraszam do lektury mojego ostatniego wpisu:  klik. 

 

Kiedy tylko warunki pozwalają, uczące się chodzić maluchy powinny być jak najwięcej puszczane boso. Te chodzące już maluszki zresztą też, a i dorosłym dobrze zrobi od czasu do czasu zakosztować uroków chodzenia bez butów ;).

Skoro chodzenie na boso jest takie zdrowe i zapewnia optymalny rozwój kształtującej się stopy, czym należy kierować się przy wyborze butów dla naszych maluchów?

Wybór butów do nauki chodzenia (i nie tylko)

Zabudowane do kostki, z usztywnionym zapiętkiem, obcasem do 1,5 cm… Na pewno często zetknęliście się z takimi wytycznymi. Źródła, które my znaleźliśmy, i którym ufamy jako rodzice, mają jednak inne rekomendacje.

Dziecko z bosymi stópkami siedzi na kolanach u dorosłego

Amerykańskie Stowarzyszenie Pediatryczne potwierdza, że stopa rozwija się optymalnie na boso a podstawową funkcją obuwia dla dzieci NIE JEST funkcja korygująca, a jedynie ochronna. Zwracam przy tym uwagę, że rozwój stopy nie kończy się wraz z rozpoczęciem nauki chodzenia! Wręcz przeciwnie. To właśnie pierwsze i kolejne kroki stawiane na boso pozwalają na rozwój i wzmocnienie mięśni i ścięgien, a przez to na właściwe kształtowanie się stopy. Proces ten trwa intensywnie do 8 roku życia, a w pewnych aspektach nawet dłużej. Ryzyko deformacji spowodowane nieodpowiednim doborem obuwia nie dotyczy jedynie maluchów w pierwszych dwóch latach życia.

ASP w swojej publikacji jednoznacznie uznaje, że określenie ‘’buty korekcyjne’’ (w Polsce jeszcze zamiennie używane ‘’zdrowe buty’’ lub ‘’buty ortopedyczne’’) wprowadza w błąd. Sprzedaż takich butów jest określona jednoznacznie jako szkodliwa dla dziecka (sic!), kosztowna dla rodziny i kompromitująca dla środowiska medycznego. Zalecany jest wybór takiego obuwia, które bazuje na modelu bosej stopy (‘’barefoot model’’). W tym kontekście bardzo cenne są badania porównawcze przeprowadzone przez Kanadyjskie Stowarzyszenie Pediatryczne. Z rewizji dowodów na korzyści płynące ze stosowania obuwia korekcyjnego wynika jednoznacznie, że buty ortopedyczne nie przynoszą korzyści w zapobieganiu ani leczeniu fizjologicznego płaskostopia, oraz wszelkich umiarkowanych deformacji skrętnych. Udowodniono natomiast, że dziecięce stopy bez żadnych ingerencji same potrafią pójść we właściwym kierunku.

Te rekomendacje można uzupełnić o wskazówki, jakie dr nauk medycznych Tadeusz Lejman daje odnośnie cech butów dziecięcych. W opinii byłego kierownika Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie ‘’Buty dla dzieci nie muszą być wysokie, nie muszą posiadać twardego zapiętka, ani żadnych modyfikacji obcasów lub wewnętrznych wkładek”. Absolutną koniecznością jest natomiast maksymalnie elastyczna podeszwa!

Wszyscy kochamy tabelki!

Wskazówki dotyczące odpowiednich dla zdrowia stopy butów zostały bardzo obrazowo przedstawione w książce propagatorki barefootingu Katy Bowman, pt. Simple Steps to Foot Pain Relief: The New Science of Healthy Feet. Szczerze polecamy mieć je w pamięci i aktywnie stosować wybierając każde kolejne buty dla dziecka, a także dla siebie, bo o zdrowe stopy (i ciało) warto dbać przez całe życie.

Bowman swoje rekomendacje streszcza w takiej oto tabelce:

Element buta dobrze może być Negatywny wpływ na stopy
Obcas brak Minimalny – poniżej 6 mm Do 5 cm Powyżej 5 cm
Miejsce na palce – szerokość Palce mogą poruszać się swobodnie Palce mają trochę przestrzeni Nie da się poruszać palcami Palce są ściśnięte
Miejsce na palce – wysokość Płaskie Czubek lekko zadarty gdy stopa nie jest włożona Czubek zadarty gdy stopa jest włożona Zadarty i sztywny czubek
Cholewka Dobrze trzymająca stopę Sandałki z paskiem na piętę Klapki Japonki
Podeszwa Cienka i elastyczna Elastyczna ale niezbyt cienka Sztywna, nawet jeśli niezbyt gruba Gruba i sztywna

Wszystkie kroki prowadzą do Bosej Stópki!

Zamysłem internetowego sklepu Bosa Stópka było stworzenie miejsca, w którym świadomy rodzic znajdzie najciekawsze marki barefootingowe dla maluchów. Oferowane buty różnych producentów z całego świata  – Polski, Kanady, Korei Pd., Nowej Zelandii, Rumunii czy Ukrainy, są stworzone z oddychających materiałów, są lekkie, mają elastyczną podeszwę oraz płaską wkładkę od strony stopy. Wszystkie są zaprojektowane tak, aby zminimalizować ryzyko poślizgnięcia. Co zresztą codziennie testujemy na naszych dzieciach, a właściwie nasze maluchy testują, a my patrzymy. 

Buty dla dzieci z Bosej Stópki

A jak Attipasy, B jak Bobuxy

Na blogu Bosej Stópki regularnie pojawiają się szczegółowe recenzje bucików, które można znaleźć w naszym sklepie. Poza zdjęciami produktów od producentów można też znaleźć zdjęcia zadowolonych użytkowników – na naszym instagramie i fan page’u.

Jak dobrać odpowiedni bucik? Dziecięce stopy są tak różne, więc spróbuję Wam pokrótce przybliżyć specyfikację poszczególnych marek i ich produktów.

Z kapci na szersze stópki polecamy nasze polskie EkoTuptusie, natomiast designerskie Ebooby ręcznie szyte na Ukrainie lepiej pasują do węższych stópek.

Bobuxy i Tikki są standardowe, dzięki regulowanym zapięciom dobrze trzymają się na szczupłych nóżkach, ale pasują też bez problemu na większość pulchniejszych. W przypadku tych marek problemem może być wyjątkowo wysokie podbicie. Z kolei Attipasy poradzą sobie z nawet najwyższym podbiciem. Są one przy tym tak zaprojektowane, żeby maluch nie mogł ich łatwo ściągnąć – z tego powodu mogą uciskać wyjątkowo grubiutką łydkę. Najbardziej uniwersalnymi bucikami są Stonzy – ich specyfika sprawia, że pasują na każdą stopę!

Zachęcam też do przeczytania naszych recenzji BobuxówTikków i Stonzów. Wkrótce podzielimy się naszym wrażeniami z użytkowania Attipasów oraz wrzucimy szczegółową rezencję porównawczą dla EkoTuptusiów i Ebooby.

To tyle o bucikach. Na koniec jeszcze zdjęcie, które chyba najlepiej przemawia do wyobraźni: bose dziecko bawiące się w utrzymanie równowagi na pieńku drewna.

Dziecko na bosaka chodzi po pniu drzewa

Dzięki temu, że stopa jest bosa, aktywna jest jej funkcja chwytna, która pozwala na wzmocnienie mięśni (w jednej stopie jest ich aż 19!). Gdyby ten maluch miał założone buty, takie ćwiczenie dla jego stóp byłoby niemożliwe – unieruchomiona w bucie stopa pozostałaby dużo bardziej pasywna w procesie utrzymania równowagi. Odpowiedzialność za utrzymanie balansu zostałaby za to przerzucona na grupy kości i współpracujące z nimi mięśnie i więzadła. Wyrównanie postawy i utrzymanie równowagi jest możliwe dzięki ich wzmożonej pracy która wystawia je tym samym na dodatkowe obciążenie.

Także, moi drodzy. Boso, boso i jeszcze raz boso. Jeśli nie można boso, to nie zakładajmy naszym dzieciom zabudowanych za kostkę pancerzyków! A kiedy tak jak my traficie na jakąś ciocię ‘’Dobra Rada’’, zaproponujcie spacer w butach narciarskich – u nas to działa!