Zdarza się, że podczas kupna pierwszych bosych bucików dla malucha, pytacie “kiedy moje dziecko będzie mogło nosić normalne buty?’’. Żeby móc właściwie odpowiedzieć na to pytanie, musimy zrobić małą wycieczkę w czasie.

Historia w pigułce

No dobra, nie taką małą, bo cofniemy się o sześciozerową liczbę lat. Przez ok. 4 miliony lat jako gatunek chodziliśmy na boso. Ewolucyjnie i genetycznie dopasowaliśmy się do takiego sposobu przemieszczania: nasze stopy zostały wyposażone przez naturę we wszystko, co jest im niezbędne do rozwoju i pełnienia przeznaczonych im funkcji.

Stopy pobrudzone piaskiem

Od kilku stuleci zaczęliśmy coraz częściej przemieszczać się w butach, Dzisiaj przeciętny człowiek nosi jakiś rodzaj obuwia niemal od początku swojego życia i w zasadzie przez cały czas. Nie musiałoby to mieć żadnych konsekwencji, gdyby nie fakt, że współczesne, “normalne” buty, są cichym zabójcą naszego układu kostno-stawowego. A ich partnerem w zbrodni jest moda.

“Normalne” buty pod lupą

Męskie i damskie. Sportowe i eleganckie. Za 100 i za 500zł. Praktycznie wszystkie współczesne buty, które oglądamy na sklepowych półkach,  są w mniejszym lub większym stopniu niefizjologiczne.

Czerwone buty dla kobiet szpilki i czerwona damska torebka

Obcas. Każda elewacja pięty powinna prowadzić do nachylenia sylwetki. Nie dzieje się tak, ponieważ mięśnie i ścięgna dokonują jej wyrównania. Inaczej wszyscy wyglądaliśmy jak Michael Jackson w Smooth Criminal. Jednak dzieje się to za cenę nienaturalnego obciążenia poszczególnych części układu kostno-stawowego.

Ujęcie Michael Jackson

Cierpią przez to nasze kolana, biodra i lędźwiowy odcinek kręgosłupa. Noszenie butów nawet z niewielkim obcasem przyzwyczaja naszą sylwetkę i z czasem chodzenie w zupełnie płaskich butach (lub na boso!) daje uczucie dyskomfortu, a w przypadku częstego chodzenia w wysokich obcasach – jest wręcz niemożliwe.

Za wąskie. Pewien producent dziecięcego obuwia, wyliczając korzyści z płynące z noszenia jego butów, napisał “piękne, zgrabne nogi”. Naturalnie rozwijające się stopy byłyby znacznie szersze, niż nasze “normalne” i miałyby szeroko rozstawione palce. 

Normalne buty zniekształcają Twoje stopy

Współczesne obuwie jest zbyt wąskie, przez co ściska stopę, doprowadzając do zmian w jej budowie, co negatywnie wpływa na sposób, w jaki się poruszamy.

Zbyt sztywna i za gruba podeszwa. Żaden inny element buta nie unieruchamia stopy tak, jak podeszwa. Jej grubość izoluje nas od odczuwania podłoża i sztucznie wzmaga pewność, z jaką stawiamy kroki. Nasze kończyny są przez to narażone na kontuzje. Usztywnienie wynikające z jej nieelasytczności paraliżuje pracę stóp. 19 mięśni, 33 stawy i ponad 100 ścięgien i więzadeł tkwi sobie w stanie słodkiego spoczynku. Każdy, kto choć trochę rozumie podstawy budowania staminy wie, że formy i wytrzymałości z tego nie będzie!

Za ciężkie. Zastanawiałeś się kiedyś, skąd bierze się zmęczenie po całym dniu spędzonym na nogach? Przeciętnie stawiamy około 6-8 tysięcy kroków w ciągu dnia. Uśredniona waga obuwia (cięższe na dwór, lżejsze w domu) to 0,3 kg. Pomnożona przez 7 tysięcy kroków daje ponad dwie tony wycisku, który dziennie fundujemy naszym stopom i całemu ciału.  Nas męczy nawet samo myślenie o tym.

Uwolnij stopy swojego malucha!

Dzisiaj wciąż zamiast tworzyć obuwie, które pasuje na nasze stopy, normą jest to, że nasze stopy muszą dopasować się do czyjegoś pomysłu na buty. Dlatego odpowiedź na pytanie, kiedy Twoje dziecko będzie mogło zacząć nosić ‘’normalne’’ buty brzmi: najlepiej nigdy.

Dziecko na bruku w butach dziecięcych Tikki

Stopy to w naszym życiu podstawa – dosłownie i w przenośni. Ich najszybszy wzrost i rozwój przypada na pierwsze dwa lata życia. Natomiast po tym czasie jego intensywność zwalnia, ale proces ten nie zakończy się wcześniej niż w okolicy 15-18 roku życia.  Dlatego dopóki nie zmieni się współczesna norma, lepiej poszukać butów opartych na modelu bosej stopy, np. takich jak Tikki lub Bobux, które pozwolą na naturalny i optymalny rozwój motoryczny dziecka. Przynajmniej do momentu, kiedy młodzież przyjdzie i zarządza pierwszej pary szpilek lub czegoś w tym guście.