19 maja we Wrocławiu w ramach fantastycznego festiwalu Wrocław the City of Wraps  odbył się wykład Magdy Chiaravalotti – naszej bosostópkowej skarbnicy wiedzy i Moniki Jarczewskiej z Clubfoot Polska.  Jeżeli nie udało się Wam na niego dotrzeć, to dziś publikujemy pierwszą jego część, bo dziewczyny miały na prawdę sporo do powiedzenia. Miłej lektury.

W każdej szerokości geograficznej większość dzieci rodzi się ze zdrowymi stopami, które nie potrzebują niczego innego niż całowania ;). Kilka lat później te statystyki nie wyglądają już tak dobrze. Co takiego dzieje się w tym czasie, że zdrowe stopy i nogi maluchów przestają być samowystarczalne?

Dziecko pokazujące Buty dla dzieci Feelmax

W niektórych krajach spore grupy dzieci pozostają bose (Indie, Chiny, kraje Afryki czy Ameryki Południowej), w tych społecznościach problemy ze stopami należą do rzadkości. Ale już ich obuci rówieśnicy rozwijają te same deformacje, co maluchy z naszego kręgu cywilizacyjnego. Problemy te znamy aż za dobrze z miliona publikacji na portalach parentingowych i pseudomedycznych. A żeby zrozumieć, na czym polega problem ze współczesnymi butami i dlaczego większość z nich jest niezdrowa a nawet szkodliwa dla naszych dzieci i nas samych zresztą też, musimy wyjść poza utarte schematy myślenia w tym temacie. Żeby nam się tu udało zaczniemy od przyjrzenia się samej stopie.

BUDOWA STOPY I JEJ ROZWÓJ:

Dziecięca stopa nie jest miniaturką dorosłej. Nie powinniśmy zatem traktować naszych dorosłych stóp jako punktu odniesienia dla dziecięcej stópki. Tym bardziej, że praktycznie wszyscy nosimy obuwie o niefizjologicznym kształcie, przez które dorobiliśmy się różnych zniekształceń, dolegliwości bólowych. Nasze stopy nie rozwinęły swojej siły, są bardziej narażone na kontuzje i nierzadko wymagają wsparcia np. w postaci obcasa lub profilacji wkładki.

Różnice w budowie dziecięcej i dorosłej stopy są widoczne gołym okiem, jednak istotne są te, które kryją się wewnątrz: zamiast kości w większości są chrząstki, niewykształcone wiązania, wiotkie mięśnie, tkanka tłuszczowa. Dodatkowo dziecięcą stopę cechuje to, że jej poszczególne struktury dojrzewają nierównomiernie. Lekarz medycyny ze szpitala dziecięcego w Krakowie Alicja Koczwara nazwała dziecięce stopy “woreczkiem”, w którym poszczególne części są wciąż “zawieszone”.

Nagie stopy wystające spod kołdry

Stopa zbudowana jest z 26 kości (na 206 ogółem), połączonych ze sobą układem torebkowo-więzadłowym, w skład którego wchodzą 33 stawy i 107 więzadeł. W obrębie stopy swoje przyczepy ma 20 mięśni. Jest to bardzo zaawansowany mechanizm, którego poszczególne elementy są od siebie zależne.

Patrząc z zewnątrz, od strony podeszwy, zdrowa stopa malucha ma kształt TRÓJKĄTA: jest szeroka w palcach, wąska w pięcie. Ludzka stopa nie powinna nigdy stać się rombem… Niestety tak wygląda współczesna normalna stopa praktycznie każdego z nas.

Rozwój stopy jest bardzo ciekawy i zaawansowany. Nie zwracamy na niego uwagi, przebiega on trochę po cichu, objawiając się czasem konkretnymi umiejętnościami motorycznymi dziecka. Zauważamy zatem jak dziecko bierze stopy do buzi i się nimi bawi, jak próbuje wstać i dreptać, aż w końcu idzie samodzielnie, biegnie, skacze.

Stopa w zamierzeniu ma pełnić w naszym ciele wiele funkcji, nie tylko motoryczną. Dzieje się to przy udziale wielu elementów, które są wszystkie powiązane ze sobą i zależne od siebie. 
→ A zatem stopa jest przekaźnikiem pomiędzy otoczeniem a ciałem: w podeszwie stopy bowiem mieści się ponad 200 000 zakończeń nerwowych przekazujących informacje do naszego mózgu o podłożu, położeniu, nachyleniu, fakturze, ciepłocie otoczenia.
→ Jest dźwigarem naszego ciała: utrzymuje i rozkłada równomiernie ciężar naszego ciała gdy stoimy, chodzimy, biegamy, skaczemy. 
→ Jest amortyzatorem: dostosowuje się poprzez skomplikowane mechanizmy stawowe do otoczenia: pochylenia terenu, nierówności, zabezpieczając wszystkie stawy naszego ciała przed przeciążeniami. 

stanie na palcach

By stopa mogła te funkcje pełnić, przygotowuje się wiele miesięcy. Mówiąc w bardzo dużym skrócie:

  • w pierwszym etapie życia stopy malucha kierują się podeszwami do siebie, mówimy wtedy o tym, że stopy są w supinacji. Jest ona naturalna. 
    W leżeniu na brzuchu dziecko próbuje stopami odpychać się od podłoża. W leżeniu na plecach: całe nogi uniesione są do góry i zgięte.
  • wraz z fiksacją ciała (zatrzymanie w osi kręgosłupa głowy) i umiejętnością skupienia się na jednym przedmiocie maluszek ma możliwość balansowania kończynami (one go nie ciągną w jedną stronę).
  • potem coraz częściej stopy zaczynają dotykać przedmiotów (pojawia się odruch chwytny jak u małpy), by następnie zacząć dotykać dotykać podłoża,  przyjmując ciężar przetaczającego się ciała (stabilizacja).
  • nadchodzi etap wstawania: w łóżeczku, przy meblach, a stopy wyginają się wtedy na różne strony.
  • Gdy już się nauczą stać stabilnie i rozkładać ciężar ciała, próbują pójść: bok do boku i jak opanują tę umiejętność, idą do przodu.

To, co się dzieje w kolejnym etapie rozwoju wspomniana lekarka Alicja Koczwara wyjaśnia w ten sposób: “u dzieci po rozpoczęciu chodzenia obserwuje się tendencję do koślawego ustawienia stóp. Powodów tego jest wiele. Po pierwsze, w początkowej fazie nauki chodzenia, dzieci utrzymują kończyny dolne w dość dużym rozkroku, aby poprawić sobie równowagę w pozycji stojącej. Po drugie, dzieci zaczynające chodzić mają jeszcze słaby układ mięśniowy stóp. Poza tym, koślawe ustawienie tylnej części stopy powoduje, że staw skokowy jest najbardziej rozluźniony i stopa może większą powierzchnią przylegać do podłoża, co również zapewnia poprawę równowagi i stabilizacji w pierwszych latach życia.

Ważne jest, aby w tym okresie zapewnić dziecku swobodny ruch stopy bez krępowania zbyt ciasnymi skarpetkami lub sztywnymi butami.”

dziecko w butach dla dzieci Tikki

 

Ograniczenie źle dobranym obuwiem dziecięcym:

Jak już było powiedziane wcześniej, ludzka stopa jest efektem wielu lat ewolucji i jest projektem samowystarczalnym i doskonałym. Ludzie z zasady nie potrzebują obuwia ani po to, żeby nauczyć się chodzić, ani żeby – naukę opanowawszy – poruszać się w dalszym życiu. Jedyną uzasadnioną funkcją obuwia na którymkolwiek etapie jest funkcja ochronna.
Niestety, w zasadzie wszystkie ogólnodostępne buty są niefizjologiczne: nasze stopy nie mają naturalnego kształtu (trójkąt), ich funkcje są zaburzone i upośledzone (czuciowa, amortyzacyjna, równoważna). Co więcej: im bardziej restrykcyjne obuwie, tym bardziej wpływa na sposób i jakość wypełniania tych funkcji.

  1. Wąski czubek – ściśnięte palce, zmiana mechanizmu utrzymywania równowagi, zmiana w budowie, palce stają się tylko “przedłużeniem” stopy, nie pełnią żadnych funkcji
  2. Sztywna podeszwa – unieruchomienie, wyłączenie części stawów i mięśni z pracy, w konsekwencji osłabienie
  3. Profilowane – dziecięca stopa jest fizjologicznie płaska (słaby aparat więzadłowy, obecność tkanki tłuszczowej); stopa jest uciskana + może dojść do jej uzależnienia od wsparcia łuku, tzw. Rozleniwienia
  4. Gruba podeszwa – odizolowuje unerwioną stopę od odczuwania podłoża, zaburza przekazywanie informacji i w konsekwencji sposób chodzenia (stawiamy stopy mocniej, pewniej → ryzyko kontuzji)
  5. Elewacja pięty (obcas zewnętrzny lub ukryty) – KAŻDE uniesienie pięty powinno prowadzić do nachylenia sylwetki. Nie dzieje się tak, ponieważ w kończynach dochodzi do procesu wyrównania postawy do pionu
  6. Ciężkie…! Jaki wycisk dajemy stopom i nogom naszych maluchów, jeśli para butów waży 200-300 gram.
ciężkie buty dla dzieci
klasyczny but zimowy – elewacja palców, pięty, sztywna podeszwa i pewnie spora waga. fot. pixaby
Niefizjologiczne buty dla dzieci
projektant tych butów raczej nie miał na względzie wygody dziecka, ani fizjologii stopy… fot. pixaby

Co ważne →  dziecięce stopy z uwagi na to, że są jeszcze nie w pełni wykształcone, są bardzo podatne na zniekształcenia więc niefizjologiczne obuwie wyrządza dużo więcej szkody.

Dobre buty dla małych (i dużych) stóp

Badania nad “barefootingiem” czyli chodzeniem na boso i zagadnieniom związanym z tym kierunkiem, jak i analiza chodu dzieci, przyniosły ożywienie w pojmowaniu “poprawności” budowy buta i nadały nowe znaczenie całemu podejściu do rozwoju stopy oraz jej kształtowania się. I tak na przykład: płaskostopie u maluchów osiąga apogeum między 2 a 4 rokiem życia. Podobnie jak szpotawość kolan (“nogi prostowane na beczce”) najbardziej uwidacznia się w okresie od 12 do 20 miesiąca życia, czyli w tym okresie, w którym dzieci najczęściej uczą się chodzić.

Jakie cechy powinny spełniać buty – te pierwsze i te kolejne?


(W idealnym świecie :))

Za rozwój i prawidłowe ukształtowanie stopy w dużej mierze odpowiedzialne są mięśnie, dlatego obuwie powinno być dobrane tak, by umożliwiało ich pracę w pełnym, fizjologicznym zakresie. 
To oznacza:

  • podeszwa powinna być maksymalnie elastyczna, tak, aby można było ją zgiąć w dwóch palcach. Jeśli do zgięcia bucika potrzebujesz siły obu rąk, stopa Twojego dziecka na pewno sobie z nimi nie poradzi!
  • Dziecięce buciki powinny być zrobione z miękkich i oddychających materiałów.
  • Muszą być też lekkie. Nawet te zimowe.
  • Wkładka wewnętrzna i podeszwa powinny być płaskie.
  • Buciki muszą być dostatecznie szerokie, zwłaszcza w palcach, aby dziecko mogło nimi swobodnie poruszać.
Buty dla dzieci Feelmax założone na stopy
Feelmax to przykład buta pozwalającego na w pełni naturalną pracę stóp.

Tak jak elewacja pięty może negatywnie wpływać na elastyczność mięśni łydki i ścięgna Achillesa, tak elewacja czubka buta może w konsekwencji prowadzić do ograniczenia elastyczności ścięgien i mięśni krótkich stopy, ponieważ są trzymane w stanie permanentnego “skrócenia”

Czego nie powinny mieć buty dla malucha?

  • modyfikacji wewnętrznych wkładek - wkładki powinny być zupełnie płaskie.
  • obcasów – nawet najmniejszych! Każda elewacja pięty prowadzi do zmian w obciążeniach stawów w procesach utrzymania równowagi.
  • usztywnień kostek.
  • usztywnianych  zapiętkaów – jeśli podeszwy są elastyczne i pozwalają stopom na naturalną pracę, to stopy nie potrzebują stabilizacji.

Patologie stóp – poprawna diagnostyka.

Jak naturalnie wzmocnić stopy?

Rozmawiam z wieloma rodzicami, którzy dzwonią do mnie o porady na temat stóp dziecka. To tak naprawdę było jednym z elementów pchających mnie do ciągłego poszerzania swojej wiedzy. Zauważyłam pewien schemat. Dzieci często stawiają pierwsze kroczki w układzie stóp i kolan, który towarzyszy im od porodu (supinacja i szpotawość). Część osób już na tym etapie (a niektórzy nawet wcześniej) zakłada maluchom na nogi buty, które mają stabilizować nóżkę i pomagać w stawianiu jej prosto. Spora grupa rodziców jest przyzwyczajona do widoku nieporadności swoich pociech, trwający od narodzin układ nóżek nie budzi w nich zmartwień, albo już usłyszała o tym, że nauka chodzenia powinna przebiegać na bosaka więc pozwalają na to. A jeśli wiedzą gdzie szukać, na stopy ich maluchów trafiają lekkie i elastyczne buty.

Od momentu rozpoczęcia nauki chodzenia z supinacji i szpotawości nogi przechodzą przez krótką fazę przeprostu, by potem zacząć układać się odwrotnie. Pięta jak to się mówi potocznie “ucieka” na wewnątrz a kolana koślawią się do środka. I wtedy zaczynają się poważne wątpliwości, które konsultowane z nieodpowiednim specjalistą, przyczyniają się do bardzo szkodliwego mitotwórstwa.

nagie stópki niemowlaka
fot. pixaby

Po pierwsze – stany fizjologiczne są diagnozowane jako patologiczne i wymagające korekcji, a po drugie, za te “deformacje” wymagające interwencji obwiniane jest chodzenie na boso, lub noszenie elastycznych butów. 
W 1998 roku amerykańskie Community Paediatrics Committee opublikowało krótki artykuł, w którym można między innymi przeczytać takie zdania: [org. Children’s feet should be left alone as much as possible. Prescribing shoes to attempt to ‘correct’ physiological flat feet, knock knees or bow legs may be harmful for the child and expensive for the family. Doctors can avoid overtreatment of mild to moderate variations by explaining this to parents in a reassuring way.]

Dziecięce stopy powinny być zostawione w spokoju najczęściej jak się da. Zalecanie noszenia butów w celu skorygowania fizjologicznego płaskostopia, koślawych lub szpotawych kolan może być szkodliwe dla dziecka i kosztowne dla rodziny. Lekarze mogą uniknąć “nadmiernego leczenia” (overtreatment) lekkich i umiarkowanych wariacji poprzez objaśnienie ich rodzicom w sposób, który ich uspokoi.

Poprawna diagnostyka wad stóp to temat-rzeka. Niestety wiedza naszych specjalistów pozostawia wiele do życzenia i pomimo, że wiedza medyczna idzie do przodu jak burza, to nasze pojmowanie pozostaje w tyle. I to co najmniej 30 lat.
Już w 1990 roku Dr.Lynn Staheli – amerykański lekarz ortopeda, jako jeden z nielicznych zwrócił uwagę, że wiele schorzeń stóp u dzieci, jak np. elastyczna stopa płasko-koślawa, przywiedzenie przodostopia (intoeing) czy szpotawość kolan nie wymaga leczenia, napisał dla Amerykańskiej Akademii Pediatrii wytyczne dotyczące butów dla dzieci i całego “dziecięcego” zapotrzebowania:

  1. Optimum foot development occurs in the barefoot environment.
  2. The primary role of shoes is to protect the foot from injury and infection.
  3. Stiff and compressive footwear may cause deformity, weakness, and loss of mobility.
  4. The term „corrective shoes” is a misnomer.
  5. Shock absorption, load distribution, and elevation are valid indications for shoe modifications.
  6. Shoe selection for children should be based on the barefoot model.
  7. Physicians should avoid and discourage the commercialization and „media”-ization of footwear. Merchandizing of the „corrective shoe” is harmful to the child, expensive for the family, and a discredit to the medical profession.” [Shoes for Children: A Review]

    W Polsce pokutuje to wszystko o czym powiedziała… Sztywny zapiętek, sztywna podeszwa, buty za kostkę. 
    Wyobraźmy sobie, że naszą stopę wsadzamy na kilka godzin w but narciarski i chodzimy w tym bucie do sklepu, na plac zabaw, skaczemy, wspinamy się na palce sięgając po coś, kucamy… Gwarantuję, że po godzinie takiej aktywności będziemy mieć serdecznie dość.

    Z mojego doświadczenia w rozmowach z rodzicami maluchów z jedną specyficzną wadą stóp: stopa końsko-szpotawa, wynika, że rodzice dostają sprzeczne informacje. 
    Jedni lekarze twierdzą: buty normalne, miękkie, inni: nie, trzeba to usztywnić.
    Otóż: nie, nie trzeba cudować. Trzeba pozwolić maluchowi wzmacniać swoją stopę możliwe jak najbardziej się da.
    I tu też uwaga: nie ma żadnej konieczności rehabilitacji stóp, bo… proste rzeczy są najbardziej skuteczne.
    Zatem proste ćwiczenia w domu, proste rozwiązania potrafią naprawdę spowodować, że wiele stanów “patologicznych” wróci do mocno fizjologicznych.
    I tak:
    Mata sensoryczna, piasek nad morzem, mokra trawa, skoszona trawa, kamyki i kamienie, chodzenie po krawężnikach, chodzenie na boso, podnoszenie przedmiotów stopami, drażnienie stóp poprzez dotyk….mnóstwo kreatywnej zabawy jest świetną okazją by je wzmocnić.

nagie stópki dziecka stojącego na plaży

Tutaj pożyczone od pani Alicji: W przypadku fizjologicznej stopy płasko-koślawej bardzo ważna jest profilaktyka polegająca na kontroli masy ciała, unikaniu stania w nadmiernym rozkroku, które sprzyja nadmiernemu obciążaniu wewnętrznego brzegu stopy oraz stosowanie wygodnego obuwia z elastyczną podeszwą.

W niektórych przypadkach stosuje się leczenie rehabilitacyjne, które polega na ćwiczeniach wzmacniających nie tylko mięśnie stóp, ale również kończyn dolnych, pośladków, brzucha. Dodatkowo dobry efekt przynosi tzw. plastrowanie dynamiczne stóp specjalnymi taśmami, które mają taką samą elastyczność jak ludzki mięsień.

Podsumowując

Dzisiaj świadomość w temacie fizjologii ludzkiej i dziecięcej stopy  jest wciąż bardzo niska, choć zaczyna się szerzyć. Oferta obuwnicza w obecnej chwili jest odzwierciedleniem stanu wiedzy i wynikającego z niego popytu. W dalszym ciągu chętnie sięgamy bo usztywniane buty z elementami profilaktyki, bo tak nam zasugerowały inne osoby, albo odwiedzony przy okazji kontroli bioder ortopeda. Przykro to mówić, ale praktyki marketingowe producentów również grają na naszych obawach i skłaniają nas do sięgnięcia po takie, a nie inne rozwiązania.

Im więcej rodziców zdobędzie choćby podstawową wiedzę z zakresu fizjologii dziecięcych stóp i nabierze pewności siebie i wiary w stopy ich maluchów, tym szybciej rynek zacznie na to odpowiadać. Pojawi się więcej takich miejsc jak polska Bosa Stópka, albo czeskie Na Boso z Pragi. Może pojawią się nowi producenci, a może kiedy popyt odpowiednio wzrośnie doczekamy się takiego momentu, kiedy producenci popularnych marek obuwia dla maluchów zrezygnują z elementów profilaktyki w swoim obuwiu i wypuszczą nowe modele. Lżejsze, giętkie, bez modyfikacji.

Uważam, że nasza wiedza – decyzje – będą miały wpływ na to, czy za kilka lat każdy będzie mógł pójść do któregokolwiek sklepu i kupić dobre buty w dobrej cenie, bez konieczności robienia doktoratu z anatomii.

Magda i Monika

_____________________________________________________________________

Pierwsza część wykładuhttps://bosastopka.pl/blog/zdrowa-podstawa-fizjologia-dzieciecych-stop-a-wlasciwy-dobor-obuwia-cz-1

O Autorkach:

Magdalena Chiaravalloti od marca 2016 mama Matteo, uroczego półkrwi Włocha, który z równym smakiem je zarówno pizzę, jak i ogórki kiszone. Przygoda Magdy z barefootingiem zaczęła się od nawiązania współpracy ze sklepem Bosa Stópka. Od tamtej pory z wielką pasją oddaje się poszukiwaniom głównie anglojęzycznych źródeł wiedzy w temacie i – ku rozczarowaniu męża – rzadziej wkłada szpilki.

Monika Jarczewska to kobieta dociekliwa i bardzo uparta. Matka dwóch cudownych chłopaków. Główna założycielka CLUBFOOT POLSKA – inicjatywy rodziców dzieci w wrodzoną stopą końsko-szpotawą, która wspiera rodziców w ich walce o poprawne leczenie i zdrowe stopy dzieci.

Zakochana w rzetelności. Z uporem maniaka codziennie walczy o dobrą wiedzę o leczeniu stopy końsko-szpotawej, a także zwraca uwagę na ogólną wiedzę o dziecięcych stopach i ich rozwoju: tym co dla nich dobre i co nie jest oczywiste w zetknięciu z wiedzą powszechną. Prowadzi spotkania dla rodziców, współpracując z najlepszymi lekarzami od stóp w Europie i na świecie – pisze artykuły na stronę www.clubfoot.pl,
ubogaca wiedzą grupę rodziców na Facebooku. Czasem wspomaga lekarzy w ich dążeniu do poprawnego leczenia poprzez konkretną wiedzę, którą im przekazuje.

Człowiek z ogromną wiedzą, który nie boi się iść na przód. Jednocześnie człowiek – orkiestra, bo tego co robi jest naprawdę dużo i starczyłoby dla kilkunastu osób. Uwielbia jeździć rowerem, słuchać Bacha i pić mleko z kawą (nie na odwrót).